| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| dzika_pomarancza (2010-02-08 13:37:58): To było kiedyś... Nie byłam z nikim w związku to nie przeszkadzało mi posiadanie kilku sex-friendów ;) Jednak nie wiem od czego to zależało te "przyjaźnie" szybko się pokończyły, bo im zaczęło zależeć na czymś więcej... |
||
| Silva (2010-02-08 15:00:41): No to dobrze to ująłeś. To dziwka. |
||
| Gojira (2010-02-08 19:25:48): mialem, przde wszystkim trzeba zaznaczyc ze z gory ustala sie ze chodzi o seks, gdy chca wiecej, zrywa sie kontakt dla wspolnego dobra. to ze Ona Cie zdradza z narzeczonym pokazuje tylko jak bardzo jest Ona nie dojrzala emocjonalnie. sorry ale dla mnie to ona ma "musk" :) gowniarza. chociazby dlatego ze narzeczenstwo moze nie malrzenstwo, ale jest to juz jakas powazna deklaracja, i krzywdzi nie tyle siebie co swojego narzeczonego. dlatego w nic wiecej jak seks nie wchodzilbym z nia:) dla mnie Fuck Friend, Sex Friend to zaspokojenie wzajemnie swoich potrzeb, kiedy dochodzi do tego zabawa i pozytywne emocje, to jest swietna sprawa. ale i tak nic nie zastapi seksu miedzy dwojgiem ludzi, ktorych lacza uczucia wyzsze :) |
||
| niegazowana (2010-02-08 22:02:05): zgadzam się z Silva. jest dziwką i tak ją traktujesz a w dodatku próbujesz sobie wmówić ze to przyjaciółka od seksu. no cóż idąc do burdelu i pieprząc sie z kobietą też możesz się z nią zaprzyjaźnic - pytanie tylko czy to wybiega również poza łóżko gdzie czeka na was prawdziwy świat a nie świat łóżkowych fantazji |
||
| JOOLKA (2010-02-09 03:26:21): Jeśli trafię kiedyś na faceta, który będzie beznadziejny w łóżku to też rozglądnę się za takimi przyjaźniami ;) A tak w ogóle nie rozumiem Waszego oburzenia tym, że kobieta ma swoje fantazje i potrzeby... Nazywacie ją "dziwką" nic o niej nie wiedząc... ojej zapomniałam tu wszyscy tacy święci, że do ślubu czekają i tylko po misjonarsku...Może dziewczyna na takiego właśnie "narzeczonego" trafiła i dlatego ma dodatkowego sex-przyjaciela :D |
||
| Gojira (2010-02-09 09:25:39): te, nie obrazaj mnie od swietych ;> JOOLKA - powaznie, jak Ty bedziesz kiepska w lozku, to chcialabys aby Twoj "narzeczony" mial inna w ukryciu? watpie, no chyba ze to bedzie wasza wspolna decyzja. a tak na cholere dziewczyna idzie w narzeczenstwo, kiedy zwiazek bez seksu sie szybko rozsypie, bo bedzie zawsze szukala czego innego, czego nie dostaje od niego. dziewczyna nie jest dziwka, chyba ze mowimy o charalterze, to mozna sie nad tym zastanowic, ale jest po prostu glupia i niezdrowo egoistyczna. zrobila by wszystkim dobry uczynek i zerwala wczesniej ze swoim "narzeczonym" nie robiac mu nadziei. a bzykac sie z autorem tematu i tak moze. |
||
| Silva (2010-02-09 09:55:16): "Nazywacie ją "dziwką" nic o niej nie wiedząc..." Po pierwsze - nie my tylko sam autor historii. A on ją przecież dobrze zna pod tym kątem. Po drugie - też ci życzę, żeby twój chłopak/narzeczony/mąż miał "seks-przyjaciółkę". Przecież to dla waszego wspólnego dobra. |
||
| Gojira (2010-02-09 13:45:41): Silva, jest takie powiedzenie. Kobieta powinna byc dama w salonie i dziwka w lozku. o to autorowi chodzilo. mam nadzieje ze nie musze tego wyjasniac ;] |
||
| Silva (2010-02-09 19:08:15): Niemniej tylko przyznałam autorowi rację, że ta kobieta jest dziwką. I to najwyraźniej nie tylko w łóżku. |
||
| JOOLKA (2010-02-10 02:24:58): Silva jesteś jeszcze dziewczynką, która mało wie o życiu... Nie musisz mi życzyć faceta, który będzie mnie zdradzać, bo póki co nie trafiłam na takiego, który nie byłby zadowolony i miał siły szukać jeszcze kogoś na boku :P Myślę, że autor historii nazwał swoją znajomą "dziwką" w tym sensie o którym pisze Gojira, czyli w kontekście tego powiedzenia: ,,Prawdziwa kobieta jest damą w salonie, kucharką w kuchni, a dziwką w łóżku'' - tak brzmi całość i jest chyba najkrótszym opisem ideału kobiety o którym marzy większość mężczyzn. Jak widać bynajmniej nie chodzi tu o obrażenie kobiety ale o pokazanie, że jeśli ktoś ma coś w domu, nie szuka tego poza nim :) |
||
| dzika_pomarancza (2010-02-10 10:25:22): heh... JOOLKA piszesz "Nie musisz mi życzyć faceta, który będzie mnie zdradzać, bo póki co nie trafiłam na takiego, który nie byłby zadowolony i miał siły szukać jeszcze kogoś na boku :P" Myślisz że ktokolwiek powiedziałby Ci że jesteś beznadziejna w łóżku? Wątpię nawet by narzeczony tej panny miał o tym pojęcie. Co jak co... Można mieć sex-friendów, ale gdy człowiek się do czegoś deklaruje powinien z czegoś zrezygnować. Sama mam narzeczonego, z którym zresztą mam prześliczną córeczkę. Jakbym dowiedziała się, że ma jakąś pannę na boku tylko od seksu i niczego więcej to prawdopodobnie bym mu chuja ucięła i nie byłoby zmiłuj. A strasznie go kocham. Z kolei gdybym ja teraz posiadała jakiegoś sex frienda, to chyba bym się zagryzała od środka, ale to już kwestia sumienia... Jak bohaterka tekstu się z tym ma, nie wiemy... Jednak... Jak się to czyta to można dostać mdłości. :P |
||
| Gojira (2010-02-10 14:48:59): zgadzam sie z pomarancza... seks to czesc zycia i nie da sie go ominac. zwiazki w ktorych nie ma seksu predzej czy pozniej rozsypia sie... i jak sie jest samemu mozna sobie pozwolic na to, na tamto. ale nie kiedy podejmujemy decyzje typu bycia z kims, tworzenia z druga osoba czegos nowego. osobiscie koncze wtedy wszystkie seks zabawy bo liczy sie ONA. i nie mam problemu rozmawiac z nia o seksie, jezeli cos mi nie pasi mowie o tym, tego samego oczekuje od niej. no bo kurde nie ma na was jednej recepty :D jedna dochodzi w 5 sekund jak ja dotkniesz tu a nastepna robiac to samo "o co sie dzieje? przysiegam to dzialalo" :D wiec na wszystko jest recepta o ile nie jest sie idiota albo jebany egoista (nie mowie tu o zdrowym egoizmie ktory popieram) |
||
| wasyl13 (2010-02-10 15:13:39): Jak dla mnie zabawa w przyjacielski seks jest czymś zbyt płytkim.Po czymś takim nie mógłbym spojrzeć w lustro, umarłbym moralnie.:P Nie wiem, może jestem naiwny,tudzież nieżyciowy, ale zwyczajnie czegoś takiego nie rozumiem.Chociaż nic nie mam do sex-friendów.Jeśli im z tym dobrze,ich sprawa.Dla mnie to za płytkie.Mam rozum i dzięki niemu panuje nad swoim popędem,proste.:P Natomiast brzydzę się ludzi,którzy mając swoją druga połowę, pieprzą się "po przyjacielsku" z kimś na boku.To już jest moralna porażka i dno. Aha, i nie jestem żadnym świętoszkiem. ;> Tak w życiu, jak i w łózku. Ale myślę,że jakieśtam zasady mieć powinienem.Stąd mam takie a nie inne podejście do seksu.;> |
||
| Silva (2010-02-10 16:46:49): Zgadzam się z Wasylem. |
||
| cshamanofsexc (2010-03-02 16:20:28): Po pierwsze dzięki wszystkim za zainteresowanie tematem :) Szczególnie dziękuję Panią za odpowiedzi ;) Gojira dziewczynę znałem 4 lata i nie uprawiałem z nią seksu.Była i jest osobą,której powierzył bym swoje auto,dom,karty kredytowe i firmę!Sam jestem osobą,która nie wierzy w miłość.Miłość to nic innego jak chemia...gra hormonów,uczuć i emocji.Niestety w moim wypadku na krótką metę.Potem "miłosne" odurzenie mija jak jesienny deszczyk ;) Niegazowana,nie zgadzam się z Tobą!Jak możesz mówić że jest dziwką skoro jej nawet nie znasz?Przeczytaj kilka linijek wyżej.Prawdziwy świat przetestowaliśmy dość poważnie!Gdy moja firma bankrutowała potrafiła zastawić dom i auto żeby uratować mi dupsko.Dziś dzięki niej firma dobrze prosperuje i świetnie mi się wiedzie.Myślę że czegoś takiego nie zrobiła by osoba,której zależy tylko na seksie prawda?:) Co do tej dziwki moi drodzy.W łóżku nikt się z nią nie równa.Ja jestem jej 3 partnerem seksualnym więc taką znów dziwką nie jest czyż nie?Wielu z was pewnie zada pytanie skąd taka pewność że spała z 3 a nie z 30 facetami?Znamy się od podszewki i co najważniejsze wie że nawet gdyby spała wcześniej z 50 facetami i tak bym się z nią pieprzył. JOOLKA dziękuję za zrozumienie ;) :* Powiedzcie mi kochani wierzycie w miłość i wierność aż do śmierci?Pff...żenada.To nie te czasy i nie Ci ludzie żeby starzeć się razem i umierać jak robili to nasi dziadkowie.Świat przyśpiesza,skaża nasze umysły na każdym kroku!Życie się toczy coraz szybciej,wpajając że najważniejsze jest osiągnięcie odpowiedniego statusu i grubego portfela!Praca,firma,przyjemności,wycieczki a gdzie czas na podtrzymywanie chemii lub pielęgnowanie "miłości" jak ktoś woli takie określenie? Priorytety znacznie się zmieniły.Za czasów dziada-pradziada sensem życia była rodzina,praca na roli,wykonywanie rzemiosła,wiara w Boga i wychowanie potomków.Ludzie oddawali się temu w pełni nie bacząc na przyjemności.Teraz 90% osób na świecie to konsumenci,biorący udział w tej całej wielkiej machinie i mający w dupie innych.Jak to powiedział Brad Pitt "stajemy się własnością rzeczy i przedmiotów,które kiedyś należały do nas". Może trochę odbiegłem od tematu ale insynuuje jedno: W tych czasach praktycznie każdy jest egoistą w różnych dziedzinach życia.Każdy dąży by było mu wygodnie we własne dupsko zapominając o reszcie.A to kiepska droga do tzw. "miłości". Wasyl a wypady na dziwki nie jest płytkie?Brak uczuć,zaufania,zrozumienia i jęczenie z przymusu byś zawitał kolejny raz i zostawił kasę.Myślisz że oddanie się osobie,która zna Cię na wskroś i zrobi wszystko by Cię zadowolić jest płytkie?Z której strony? Pozdrawiam gorąco! |
||
| dzika_pomarancza (2010-03-03 09:57:03): I zrobiło mi się ciebie żal... W chwili gdy mówisz o egoizmie widać, że nigdy nie zaświadczyłeś ani szczypty miłości... Świat pędzi i owszem, ale to od ciebie zależy jak żyjesz, a nie od rzeczy które posiadasz. |